Jedyną rzeczą na jaką znalazłam odrobinkę czasu było odkurzenie żyrandolu, na który czekałam bardzo, bardzo długo. Mój M jakieś pół roku temu pokazał mi jego zdjęcie w swojej komórce i mówi, że wala się u jego znajomego w stodole i że jak chce może być nasz za darmo. Potem przyszły mrozy, zaśnieżone drogi i nie było jak się po niego wybrać. No i nareszcie dotarł, jest troszkę powyginany z jednej strony, ale jak na darmowy nabytek prezentuje się całkiem nieźle, lepiej niż papierowa lampa. Żarówki udało nam się zakupić za przystępną cenę w Lidlu, w przyszłości myślę o zakupie małych abażurów do niego.
Przydałoby się by parę promyków słońca wpadło przez okno i oświetliło to nasze strychowisko.
 |
Zosia już przygotowana na pierwsze wiosenne słońce |
Zosia jest super! :)
OdpowiedzUsuńZyrandol niezle cacko! Pasuje! Wyobrazam sobie, ze abazurki dopelnia calosci!
Pozdrawiam!
Dagi
Wspaniały żyrandol! ale gwiazdą tego posta została bezapelacyjnie Zosia:) Pozdrawiamy!
OdpowiedzUsuńZosia jak zawsze wygrywa ;)
OdpowiedzUsuńTaki świetny zyrandol ktoś trzymał w stodole!O zgrozo!!!
OdpowiedzUsuńZosia sliczna!!
Pozdrawiam
Kochana taki żyrandol! Do tego darmocha! Cudo! Stołu Wam normalnie zazdroszczę, my niestety ze względu na metraż nie możemy sobie pozwolić :-( Zośka jak zwykle normalnie "wymiata" :-)))
OdpowiedzUsuńŚwietny żyrandol :) Bardzo fajnie pasuje do wnętrza. A córcia taka...do schrupania :)))) Pozdrawiam ciepło! :)
OdpowiedzUsuń