Książkę, którą ostatnio przeczytałam oczywiście gorąco polecam.
Kasztanowe ludki z Zosią odhaczone, było już zbieranie liści, pora by udać się po świeży mech.
Cieszy nas taka piękna, słoneczna jesień i chociaż jestem osobą, która kocha lato to muszę zdradzić wam, że trochę już czekam i liczę na piękną, śnieżną zimę. Tak, żeby można było poszaleć z Zosią na sankach.
Moje ostatnie rynkowe znalezisko to czarno-białe wazoniki. Mniejszy wynalazłam ja i kiedy już miałyśmy odchodzić moja mama wyszperała jeszcze ten większy. Uwielbiam je i na dodatek mają dziurki więc można je również zawiesić na jakimś łańcuszku.
Chmurzyska ze zdjęcia są wrześniowe, ale tulipany imieninowe :)
Udanego tygodnia!







